Zawał?

Vasabel

Witam.

Mam 50 lat, w grudniu 2008 przeszłam zawał serca ( bez przetrwałego uniesienia odcinka ST-NSTEMI ), miałam zabieg koronarografi + 2 stenty... Ale zastanawia mnie jedno...Otóż od dwóch m-cy przed zawałem odczuwałam już bóle w mostku, zwłaszcza po wysiłku, które z czasem się nasilały. Byłam u kardiologa, ale ten jak poczuł ode mnie papierosy, powiedział, że mnie nie będzie leczył, dopóki nie rzucę palenia, osłuchał i przepisał jakieś tabl. pomagające zwalczyć nałóg. Inny lekarz stwierdził, że bóle pochodzą prawdopodobnie od kręgosłupa, więc zrobiłam Rtg -owszem wyszły zmiany zwyrodnieniowe i leczono mnie właśnie w tym kierunku. Na dodatek dostawałam tabl. p. bólowe. Pomimo wszystko, ja podejrzewałam, że to może być od serca, zwłaszcza, że mój ojciec zmarł na zawał, dlatego żeby wykluczyć serce, robiłam prywatnie badania w tym kierunku: Ekg, badanie echokardiologiczne i nic nie wskazywało, że coś jest nie tak. Zrobiłam jeszcze badania jamy brzusznej i cały czas leczono mnie na kręgosłup, a bóle się nasilały tak, że nie mogłam najpierw wyjść, potem nawet zejść ze schodów, a w nocy dostawałam bardzo silne bóle w mostku i w plecach, aż mi łzy leciały (na dodatek mieszkam sama).

Z takimi bólami poszłam też prywatnie, stawiając po kilka kroków do innego lekarza, żeby znów dostać coraz to silniejsze tabl. p. bólowe. Pamiętam, że jeszcze dwa razy do niego kolega mnie podwiózł, bo iść już nie dałam rady (a było blisko), żeby w końcu dostać skierowanie do szpitala. Tam pojechałam dopiero za dwa dni, bo bóle się zmniejszyły, zaraz pobrali mi krew i wtedy zaczął się szum, nie wolno było mi już wstać, kroplówki, pogotowie na i na sygnale do wojewódzkiego na koronarografie.

Zastanawiam się, kiedy ja ten zawał w końcu dostałam i czy to w ogóle był zawał, jeżeli ostatnie dwa tygodnie przed, tak bardzo cierpiałam dzień i noc i przeżyłam. Tak na marginesie...w ub. roku znów takie same bóle i znów szpital- tam trzymali mnie 10 dni na kardiologi w podobnych bólach, bo "nie przywiozło mnie pogotowie i nie byłam umówiona" i musiałam czekać na swoją kolejkę na oddział Kardiologi Inwazyjnej. Znów koronarografia i znów 2 nowe stenty. Na razie nie narzekam na serce, ale mam też nerwicę lękową, co nie ułatwia mi życia, a wręcz mnie dołuje. No i zapomniałam dodać, że mieszkam sama. Leki od samego początku te same : P***, A***, B*** Z**, T***, N***, S***

Dyskusja - Zawał?
zdjęcie użykownika anna czenczek

Mam 54 lata. Mam chorobę wieńcową. Tydzień temu robiłam badanie ekg wysiłkowe, oto wyniki: czas wysiłku 5min, częstość rytmu 129 p/min = 82%, ciśnienie skurczowe 140 rozkurczowe120 maksymalne obciążenie 7.4 met maksymalne obniżenie st v6-1.4 mm wystąpiło w czasie pre test stojąc. Czas etapu00;35cz. Rytmu 96 p/min.
Proszę o interpretacje wyników. Biorę e***** l***** a*****, i jeszcze jedno pytanie, czasami mam mrowienie po prawej części ciała co to może być.

Potret użytkownika anonimowego

Czytając o pani "przejściach" miałam wrażenie, że to ktoś mówi za mnie! Mnie również kilkanaście razy odsyłano z Izby przyjęć, po wyk.ekg, markerów zawałowych i do domu. Otrzymywałam w kroplówce i "fora ze dwora", do neurologa, kręgosłup." Czekałam na zawał" pół roku. W międzyczasie byłam oczywiście u kardiologa /płaciłam słono za wizytę/, więc temat tytoniu był b.delikatną uwagą. Zrobiłam zlecone ekg wysiłkowe /odpłatnie!/, nie wyszło i pan dr.n.med. zamiast skierować mnie na koronografię /współistniała hipercholesterolemia, miażdżyca w nogach/ powiedział: " proszę się nie martwić, po pół roku powtórzymy badanie", i jak pani się domyśla, "Jaś nie doczekał". Po zawale /1 stent/ zmieniłam kardiologa, zamiast papierosów kupiłam sobie elektronicznego z 0% zawartością nikotyny. Ale oprócz ogromnego "utycia" 12kg, nie odczułam zadnej poprawy. Po ok. roku, musiałam zrobić kontrolną gastroskopię, lekarz odstawił mi zupełnie m-c przed badaniem. Zapytałam, czy przez ten czas nie powinnam brać , lub , żeby się zabezpieczyć, usłyszałam "nie ma takiej potrzeby". Po m-cu, na dzień przed badaniem, drugi zawał i pierwsze słowa w prac.hemodynamicznej lekarza 'kto do diabła kazał pani odstawiać te leki" okazało się bowiem, że zatkał się mój stent, nie było nastepnego zwężenia w innym m-cu, tylko dokładnie w tym samym, co poprzednio, i jak tu winę zwalać na papierosy?One na pewno bardzo szkodzą, ale czasem stres związany z rzucaniem nałogu /jak się jest wieloletnim palaczem/, może być bardziej niebezpieczny aniżeli sama nikotyna. A kobiety dodatkowo uzależniają się również biologicznie. Myślę, że to się ma w genach, bo jak wyjaśnić, że są ludzie, którzy palą od kilkunastu lat, popijają i nie mają problemów z sercem, oczywiście, w penym wieku większość ludzi miewa takie problemy. pozdrawiam

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica