Wróciłam do nałogu...

Vasabel

Pozwolę sobie wkleić poprzedni komentarz, dodam tylko, że nie paliłam 14 mies. (od choroby) i znów palę, ok. 10 dziennie. Czuję się dobrze. Lekarz kardiolog po roku odstawił mi P***, a nawet powiedział, że leki może mi przepisywać lekarz rodzinny, więc nie muszę często go odwiedzać.

A to poprzedni wpis:

Witam!

Mam 50 lat, w grudniu 2008 przeszłam zawał serca (bez przetrwałego uniesienia odcinka ST-NSTEMI ), miałam zabieg koronarografii + 2 stenty. Ale zastanawia mnie jedno, otóż od dwóch m-cy przed zawałem odczuwałam już bóle w mostku, zwłaszcza po wysiłku, które z czasem się nasilały.

Byłam u kardiologa, ale ten jak poczuł ode mnie papierosy, powiedział, że mnie nie będzie leczył, dopóki nie rzucę palenia, osłuchał i przepisał jakieś tabl. pomagające zwalczyć nałóg. Inny lekarz stwierdził, że bóle pochodzą prawdopodobnie od kręgosłupa, więc zrobiłam RTG - owszem wyszły zmiany zwyrodnieniowe i leczono mnie właśnie w tym kierunku. Na dodatek dostawałam tabl. p. bólowe.

Pomimo wszystko, ja podejrzewałam, że to może być od serca, zwłaszcza, że mój ojciec zmarł na zawał, dlatego żeby wykluczyć serce, robiłam prywatnie badania w tym kierunku: EKG, badanie echokardiologiczne i nic nie wskazywało, że coś jest nie tak. Zrobiłam jeszcze badania jamy brzusznej i cały czas leczono mnie na kręgosłup, a bóle się nasilały tak, że nie mogłam najpierw wyjść, potem nawet zejść ze schodów, a w nocy dostawałam bardzo silne bóle w mostku.

Z takimi bólami poszłam też prywatnie, stawiając po kilka kroków do innego lekarza, żeby znów dostać coraz to silniejsze tabl. p. bólowe. Pamiętam, że jeszcze dwa razy do niego kolega mnie podwiózł, bo iść już nie dałam rady (a było blisko), żeby w końcu dostać skierowanie do szpitala. Tam pojechałam dopiero za dwa dni, bo bóle się zmniejszyły, zaraz pobrali mi krew i wtedy zaczął się szum, nie wolno było mi już wstać, kroplówki, pogotowie na i na sygnale do wojewódzkiego na koronarografię.

Zastanawiam się, kiedy ja ten zawał w końcu dostałam i czy to w ogóle był zawał, jeżeli ostatnie dwa tygodnie przed, tak bardzo cierpiałam dzień i noc, i przeżyłam. Tak na marginesie, w ubiegłym roku znów takie same bóle i znów szpital - tam trzymali mnie 10 dni na kardiologii w podobnych bólach, bo „nie przywiozło mnie pogotowie i nie byłam umówiona”.

Musiałam czekać na swoją kolejkę na oddział Kardiologi Inwazyjnej. Znów koronarografia i znów 2 nowe stenty. Na razie nie narzekam na serce, ale mam też nerwicę lękową, co nie ułatwia mi życia, a wręcz mnie dołuje. No i zapomniałam dodać, że mieszkam sama. Leki od samego początku te same : P***, A***, B*** Z***, T***, N***, S***.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica